Gorzowianie już jutro zagrają na wyjeździe z MKS-em Wieluń. Przed tym meczem rozmawialiśmy z Adrianem Chełmińskim, obrońcą gorzowskiej ekipy.  

 
www.stalgorzow.pl: Adrian, co zrobić, by wyjść na mecz w pierwszej sekundzie, a nie w 15 minucie?
 
Adrian Chełmiński: - Na pewno pojechać skoncentrowanym na to spotkanie. Przygotowujemy się już od poniedziałku, myślę, że wszyscy będą gotowi. Nie mamy już praktycznie żadnego zawodnika na kontuzji, więc mam nadzieję, że ta sztuka nam się uda i wejdziemy dobrze w mecz.
 
 
A jakie są najlepsze sposoby na koncentrację?
 
- Nie wiem (śmiech). Nie stresować się. Wiedzieć coś o przeciwniku, by niczym nas nie zaskoczył.
 
Coś to znaczy co?
 
- Jak najwięcej, a najlepiej wszystko!
 
Czym może Was zaskoczyć ekipa z Wielunia?
 
- Myślę, że na chwilę obecną już niczym. Oglądaliśmy wideo, analizowaliśmy ich styl gry. Trener omawiał nam ich mocne i słabe strony. Myślę, że jesteśmy przygotowani do tego meczu. Mam nadzieję, że w sobotę wszystko wyjdzie i staniemy na wysokości zadania, bo też z takim celem tam jedziemy.
 
Wiadomo, na własnej hali gra się lepiej, bo mamy 8 zawodnika za plecami w postaci kibiców, ale już w tym sezonie pokazaliście, że na wyjazdach też sobie radzicie.
 
- Tak, tym bardziej, że nie jest to pierwszy w tym sezonie mecz wyjazdowy. Na razie w tym sezonie wygrywamy każde spotkanie na wyjeździe, w tamtym sezonie czy wcześniejszych, też radziliśmy sobie nieźle, więc myślę, że to nie jest szczególnie trudne dla nas – grać na obcym terenie.
 
Czy punkty zdobyte na wyjazdach są w jakiś sposób ważniejsze?
 
- Może trochę tak, ponieważ na swojej hali gra się zdecydowanie lepiej, bo są kibice.
Źródło: Stal Gorzow