Mamy lidera, Home Street Home pokonuje MK Zaune 49:36(6:10, 18:6, 10:9, 15:11).

Jelski "show", BPU Sukurs pokonuje Kozaryn Spedycja 77:66(19:8, 8:14, 22:20, 28:24)
 
Niezwykle ciekawie zapowiadał się pojedynek BPU SUKURS - KOZARYN SPEDYCJA i tak też było, pierwsza kwarta należy jednak do BPU Sukurs. Niezwykle skuteczny tego dnia Konrad Jelski rzuca pierwsze punkty w meczu i pd początku spotkania daje prowadzenie swojej ekipie. Pierwsza część spotkania kończy się w takim sam sposób jak zaczęła, znów wspomniany już wcześniej Jelski zdobywa swój dziewiąty punkt w meczu i Sukurs po pierwszej części spotkania prowadzi 19:8. Druga kwarta to przebudzenie graczy Kozaryn Spedycja. Sygnał do ataku dał Wojciech Wawrzyniak, który zdobywa pierwsze punkty dla swojej ekipy w tej części pojedynku, mija pięć minut i znów Wawrzyniak(6 punkt w 2 kwarcie) punktuje zmniejszając stratę do ośmiu punktów 16:24. W końcówce drugiej połowy Kozaryn nie zwalnia tempa i za sprawą skutecznego wejścia pod kosz Sebastiana Sobieszczuka zmniejsza stratę do rywala przed drugą połową na 5 punktów 22:27. Trzecia część spotkania to typowa gra kosz za kosz, żadna z ekip nie odpuszcza, wynik na tablicy rośnie, a przewaga BPU Sukurs się nie zmienia, skuteczność dopisuje obu zespołom, lecz to Sukurs rzuca dwa oczka więcej w tej części meczu, dzięki czemu przed rozpoczęciem ostatniej kwarty prowadzi 49:42. Ostatnie dziesięć minut pojedynku dobrze rozpoczyna Kozaryn Spedycja, a szczególnie Piotr Przyborowski, szybkie dwa rzuty z za linii 6,75, a następnie skuteczne rzuty wolne sprawiają, że po pięciu minutach strata jego ekipy do rywala wynosi dwa punkty 56:54. Chwilę po tym Kamil Dojnikowski(Kozaryn Spedycja) nie potrzebnie popełnia drugi faul techniczny, w efekcie którego musi opuścić boisko. Dezorganizację w szeregach rywali skutecznie wykorzystuje Sukurs, a dokładnie duet Jachimowski(19 pkt.)/Jelski(29 pkt.) punktuje akcja za akcją i pozbawia rywali szans na wygraną. Ostatecznie Sukurs wygrywa kwartę 28:24, a w całym meczu zwycięża 77:66.
       
Drużyna MK Zaune do pojedynku o fotel lidera desygnowała jedynie piątkę zawodników, w tej piątce zabrakło lidera zespołu Pawła Doberschutza. Początek meczu nie stanowił wielkiego widowiska, dopiero po trzech minutach padły pierwsze punkty, które zdobyła drużyna MK Zaune. Mistrzowie prowadzenia nie oddali do końca kwarty i za sprawą celnego rzutu Roberta Pawłowskiego, równo z końcową syreną wygrywają pierwszą kwartę 10:6. Krótka przerwa przed następną częścią spotkania dobrze podziałała na ekipę HSH, mija pięć minut drugiej kwarty i po celnej "trójce" Grzegorza Kaczmarka, HSH prowadzi 17:13. Z minuty na minutę przewaga Home Street Home rośnie i po pierwszej połowie mamy wynik 24:16. Druga połowa spotkania niewiele zmieniła, Home Street Home kontroluje spotkanie i i dwie ostatnie części spotkania wygrywają kolejno 10:9, 15:11 co daje im zwycięstwo 34:25 oraz fotel lidera rozgrywek.

 
Źródło: Koordynator GLAK - MarekOnek