Przed żółto-niebieskimi najważniejszy mecz w sezonie, który zdecyduje o tym, kto pojedzie w Wielkim Finale polskiej PGE Ekstraligi i zawalczy o tytuł DMP!

Na te mecze wszyscy czekali w elektryzującym napięciu od tygodnia. Kto okaże się lepszy w dwumeczu,  a komu przypadnie tylko mecz o nagrodę pocieszenia? Czy drużyny, na których torach rozegrany zostanie rewanż, będą wystarczająco silne, by odrobić straty? Wielu kibiców zadawało sobie podobne pytania na długo przed pierwszym spotkaniem fazy play-off. Padały pytania o to, jaki wynik jest realny do odrobienia, a także czy lepiej gonić rywali, czy lepiej bronić zdobytej u siebie przewagi. Teraz jednak wiadomo już, że liczą się tylko zwycięstwa.

Gorzowska Stal ma do odrobienia 4 punkty i przebicia wrocławską Spartę minimum o 5, by marzenia o Wielkim Finale i próbie obrony tytułu mistrzowskiego, okazały się rzeczywistością. Czy to dużo? Czy to mało? – Ja nie odpowiem na to pytanie. Nie ma takiej przewagi, która gwarantowałaby cokolwiek. To jest dwumecz. I trzeba go wygrać – powiedział szkoleniowiec gorzowskiego zespołu, Stanisław Chomski.

Gorzowianie mają swoje argumenty. Mimo że niewielu stawiało na nich przed sezonem, mówiąc o braku pary juniorskiej czy nierównym składzie seniorskim, żółto-niebiescy raczej w dość pewny sposób – zwłaszcza na początku sezonu – przechodzili z meczu do meczu i wzbogacali swoją zdobycz punktową kolejnymi punktami w ligowej tabeli. Wpadek było niewiele. Teraz przed nimi mecz przy własnej, wspaniałej publiczności oraz na swoim torze, na którym przez cały tydzień odbywały się treningi poszczególnych zawodników. – Wrocław to zespół klasowy, upatrywany jako jeden z faworytów rozgrywek. Nas niewielu widziało w ogóle w paly-offach. Ale jak widzimy to jest sport. Przystępujemy do nowego rozdania, w którym będziemy się starać przewagę Sparty zniwelować jak najszybciej i zdobyć taką przewagę na swoją korzyść, która da nam finał – powiedział Stanisław Chomski.

Wrocławska Sparta jest jednak w tym momencie w lepszej sytuacji, bo to oni po pierwszym meczu są bliżej finału. Dodatkowo wielu zawodników gości pokazało już w tym sezonie, że gorzowski owal nie stanowi dla nich większej przeszkody przed zdobywaniem punktów. Trudno wskazywać pojedynczych liderów, chociaż wymienienie nazwisk Tai Woffinden, Maciej Janowski, Szymon Woźniak, Vaclav Millik czy w końcu Maksym Drabik, nikogo w żużlowej Polsce by nie zaskoczyło. Co zatem zrobić, by to Stal święciła triumfy w tym meczu?

- Gdybym wiedział, jakie mamy atuty, już dziś podałbym wynik meczu. Atuty okażą się na torze. Myślę, że ważna jest równość zespołu i punkty, które zrobią juniorzy, mogą okazać się na wagę złota – wyjaśnił szkoleniowiec Stali.

Kto pojedzie w Wielkim Finale? Kto będzie musiał przełknąć gorycz porażki? Przekonamy się już w niedzielę! Start spotkania o godzinie 19.00!

Źródło: Kinga Taisner - Stal Gorzów