Policjant z komisariatu I zatrzymał mężczyznę, który prawdopodobnie chciał tego dnia włamać się do automatu z kanapkami i napojami. 


Mężczyzna ten od kilku dni okradał takie automaty znajdujące się w różnych miejscach na terenie Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Został rozpoznany na ulicy, gdy szykował się do kolejnego „skoku”.
 
Policjanci z komisariatu I w Zielonej Górze otrzymali zgłoszenia od właściciela o trzech włamaniach do automatów z kanapkami i napojami znajdującymi się w różnych miejscach Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Kryminalni z komisariatu natychmiast rozpoczęli działania operacyjne, żeby ustalić tożsamość sprawcy.
 
Policjanci przejrzeli monitoring i pokazali sylwetkę sprawcy pokrzywdzonemu. Niestety nikt go nie rozpoznał. Policjant prowadzący sprawę wraz z pokrzywdzonym poszli do szpitala, żeby przeprowadzić oględziny zniszczonych i okradzionych automatów. Gdy przechodzili obok przystanku autobusowego dostrzegli siedzącego mężczyznę, który bardzo przypominał osobę zarejestrowaną przez kamery monitorujące w szpitalu. Policjant postanowił to sprawdzić i wylegitymował mężczyznę, którym okazał się 33-letni zielonogórzanin. Zainteresowanie policjanta wzbudziła zawartość jego plecaka. Miał w nim niewielki łom i rękawiczki, bardzo podobne do tych na nagraniach z monitoringu oraz dużą ilość bilonu. Mężczyzna został zatrzymany.
 
W toku prowadzonego postępowania policjanci ustalili, że zatrzymany 33-latek wchodził do szpitala o kulach, najprawdopodobniej po to żeby nie wzbudzać podejrzeń, następnie podchodził do automatu, gdy w pobliżu nie było ludzi i za pomocą niewielkiego łomu wyważał drzwiczki po czym zabierał kasetki z pieniędzmi. W ostatnim czasie odwiedzał szpital trzykrotnie w miniony piątek, sobotę i niedzielę, za każdym razem włamując się do innego automatu.
 
Natomiast podczas analizy innych podobnych przypadków włamań na terenie szpitala, policjanci ustalili, że 33-latek może być sprawcą także włamań w maju w wrześniu. Mężczyzna przyznał się zarówno do włamań z ostatniego weekendu jak i trzech pozostałych. Śledczy z komisariatu I przedstawili mu 6 zarzutów kradzieży z włamaniem. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do nawet 10 lat.
 
Straty spowodowane przez 33-latka właściciel automatów wycenił na co najmniej 5000 zł.
Źródło: Policja Lubuska