PiS umie docenić ludzi i szybko dopasowuje tytuły i stopnie do zdolnych ludzi.

Za czasów poprzednich rządów PiS stopień oficerski w służbach uzyskiwano po dwutygodniowym kursie (normalnie – po ośmiu miesiącach). Wtedy też były komendant straży miejskiej w Warszawie, Witold Marczuk, został szefem ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego i w niecałe dwa lata awansował z podporucznika na generała.

Obecnie szef ABW, Piotr Pogonowski, w 18 miesięcy awansował z kaprala na pułkownika.Jednocześnie PiS zamierza degradować pośmiertnie, m.in. gen. Jaruzelskiego i gen. KiszczakaCiekawe czy opozycja przewiduje po przejęciu władzy degradacje takich szybko dziś awansujących czy też pamiętając swoje podobne posunięcia raczej „nie będzie się mścić”.

* * *

Zygmunt Kałużyński wspominał jak przed wojną jechał tramwajem i słyszał rozmowę dwóch studentów uniwersytetu:

Co było wczoraj na seminarium?
— Nic ciekawego, Szpilmanówna obaliła Marksa.

Przypomina mi się to kiedy słyszę jak panie i panowie z PiS-u, cwaniaczki o małych rozumkach i wiedzy, wypowiadają się krytycznie o ludziach przewyższających ich wiedzą, intelektem i klasą. Wydaje im się, że zostając posłem czy ministrem zyskali jakieś cechy upoważniające ich do poczucia się elitą, do osądzania i opluwania innych. Mowa pełna pogardy słyszana była już dawniej, ale docierała głównie do zwolenników PiS; teraz wylewa się codziennie na przeciwników politycznych, na uchodźców. Oni naprawdę uważają się za coś lepszego.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\11893768_1033520453333859_5419334789679378721_o.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Wilhelm Sasnal w rozmowie z Grzegorzem Wysockim (WP Opinie):

(…) Bardzo bym chciał, żeby ktoś, posługując się klarownym językiem, odnosząc się do społecznych wartości, potrafił rozbroić polską ksenofobię i będący usprawiedliwieniem na wszystko lęk. Bez kalkulacji, komu podebrać elektorat, ale z przekonaniem i świadomością zmian społecznych. I żeby słowo „równość” było rozpatrywane na wielu poziomach, a nie tylko gospodarczym.

Zostawmy to. W którymś momencie mówisz w książce, że gdyby nie twoje poczucie odpowiedzialności, nic by cię w Polsce nie trzymało. „Może poza białym serem”. Ten biały ser mnie interesuje.

Uwielbiam biały ser. Od dziecka. To mój ukochany smak dzieciństwa, i mój smak dzisiaj. I pamiętam swoją dumę i radość, gdy dowiedziałem się, że najstarsze ślady sera zostały odnalezione właśnie w Polsce. Na jakichś naczyniach. Francuzi powinni się od Polaków uczyć jedzenia białego sera widelcem.

Kolejne potwierdzenie twojej arcypolskości.

Kiedyś rozmawialiśmy ze znajomymi, z kogo jako Polacy możemy być dumni. Wyszło nam, że ze Stanisława Lema. Nie jestem jakimś fanem SF, ale niektóre jego rzeczy są genialne.

Ja na przykład zachwyciłem się niedawno nie tylko „Solaris”, ale też „Niezwyciężonym”.

O tak, to jest odjazd! Też zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. Tak samo jak np. „Szpital przemienienia” – i książka, i ekranizacja. Obłędne, wspaniałe rzeczy. Więc z Lema na pewno jestem dumny. Z Marii Curie, z jej osiągnięć, ale też jej biografii, odważnego życia.

Malowałeś swego czasu całe odwrócone kościoły, tak jak inni malują odwrócone krzyże. A czy umiałbyś sobie wyobrazić Polskę bez kościołów i Polaków bez wiary?

Nie. Nie wyobrażam sobie i nie chciałbym, by tak było. Serio. Nie mam nic przeciwko wierze, przeciwko religijności. Tak samo z kościołami. Bardzo lubię kościoły, zwłaszcza puste. Lubię doświadczenie tej przestrzeni. Moja krytyka wymierzona jest w kler, w instytucję Kościoła. To Kościół uważam za szkodliwą instytucję, która wyrządziła i wciąż wyrządza wiele zła. A nie budynki czy ludzi, którzy tam chodzą się modlić. Uważam, że Kościół, a nie religia, to opium dla ludu. Głos biskupów teraz, o tym, żeby jednak rozważyć przyjęcie uchodźców, to jest jednak humbug.

Dlaczego?

Przez cały ten czas nabierali wody w usta, tak długo aż lud zdążył się odpowiednio przestraszyć „uchodźczego terroryzmu”.

Według niektórych badań aż 70 proc. Polaków jest przeciwnych przyjmowania uchodźców. I to pomimo faktu, że przynajmniej część biskupów nawołuje, że to chrześcijański obowiązek.

Ale kto nawołuje? Biskup Pieronek i jeszcze paru innych. Wydaje mi się, że nasz stosunek do uchodźców to przede wszystkim wina polityków i mediów. Tego, jak to wszystko wpływa na nasze mózgi, na nasze emocje. Polacy dzisiaj najbardziej boją się zamachów terrorystycznych i uchodźców. To jest taka bzdura, tak irracjonalne… To społeczna panika wzmagana zarówno przez państwo, jak i Kościół.

Może ludzie boją się dlatego, że jednak dochodzi do kolejnych zamachów w różnych miejscach Europy?

Tak, ale chodzi o to, że masz dużo większą szansę na to, że zginiesz na ulicy, przechodząc na pasach, niż, że ktoś cię wysadzi w powietrze. Dlatego mówię, że te lęki są irracjonalne. A wielu Polaków boi się uchodźców dużo bardziej niż utraty pracy, ubóstwa, choroby, wypadku. To absurd.

Na ludzi bardzo działają argumenty odwołujące się do emocji. Kiedy najważniejsi politycy w państwie powtarzają, że ochronią nas przed śmiercią naszych dzieci w zamachach, to to trafia do wielu osób.

I jak teraz kogoś przekonać? Jak rozmawiać z kimś, kto wierzy, że wyleci w powietrze z powodu uchodźców? Nie wiem, czy to jest możliwe. To już nie jest poziom racjonalności. To jest stary mechanizm władzy. Najpierw wzbudzić irracjonalny strach, a potem nim zarządzać. (…)

* * *

 Ciągle mnie zastanawia, jak to możliwe, że po przybyciu do Europy gdzieś „rozpłynęło się” 100 tys. uchodźców i 10 tys. dzieci. Większość dzieci, jak się przypuszcza, dostała się w ręce mafii i są wykorzystywane.

Jak to możliwe, że służby europejskie, które wykrywają i likwidują przygotowania do zamachów terrorystycznych, nie mają pojęcia co się stało z tymi ludźmi.

* * *

Fragmenty wypowiedzi Zbigniewa Hołdysa, (nagranie na jego stronie internetowej – twitterowej: „Oskarżam opozycję”):

Tytuł (Oskarżam opozycję) nie wziął się znikąd. Jeżeli mnie czytacie (…) wiecie że o PiS-ie nie piszę. Dla mnie jest to sprawa obca, ja tego tematu nie dotykam. Nie muszę.

Niektórzy myślą że ja się bardzo czepiam opozycji, Platformy. Ludzie z Platformy, których znam, bo znam niektórych i bardzo lubię, czasami są skłonni powiedzieć że ja ich niszczę. Oczywiście ludzie z PiS-u wtedy się śmieją. Ludzie z PiSu nie zdają sobie sprawy z tego, że im nie poświęcam zbyt wiele czasu, bo ja nie jestem od tego żeby pojedynkować się z partią której nie lubię. Są od tego specjalne siły, partie polityczne, organizacje społeczne. To są te armie które mamy po to aby walczyły o dobrą Polskę.

Gdzieś napisałem (…) że wezwanie na kolejną manifestację z okazji próby obalenia, do której pewnie dojdzie, Sądu Najwyższego, żeby z protestem zjawić się pod Sejmem, napisałem że uważam to za szczyt żenady. Że politycy opozycji wzywają naród żeby naród przyszedł – i co, i za tych polityków zawalczył, bo oni, kurwa, nie umieją? To jest źródło mojego wstrętu do polityki, a w szczególności do polskiej polityki w dzisiejszych czasach. Bo to na naszych oczach cud wolności, który się zbliżał wielkimi krokami w ciągu ostatnich 25 lat i byliśmy bardzo blisko osiągnięcia jakiegoś poziomu który byłby porównywalny z resztą świata, ten cud się zdematerializował, tracimy to wszystko. I teraz ktoś apeluje żeby ludzie wyszli pod sejm i pomogli mu chyba, kurwa, nie wiem co zrobić.

Przejdę do konkretów.

Platforma Obywatelska z partii która miała przez osiem lat wielką władzę przeistoczyła się w partię porażki, przegrała wybory i to w takim stylu że PiS dostał większość pozwalającą mu na robienie demolki. Czy to jest wina społeczeństwa że nie dało się przekonać dotychczasowym siłom a dało się przekonać nowym? (…) Można zawsze tak powiedzieć że społeczeństwo jest głupie, ale można też powiedzieć że społeczeństwo nie dostało jakiejś oferty. Dało się uwieść czemuś bo nie było konkurencji na rynku. Ale teraz w ciągu ostatnich dwóch lat opozycja która jest w Polsce – nie ja i nie, kurwa, ludzie których tu mijam na ulicach Warszawy [Hołdys wypowiada się w czasie prowadzenia samochodu] – w parlamencie opozycja pozwoliła na Trybunał Konstytucyjny, na wystąpienia przeciwko kobietom które wywalczyły swoje, na rozwalenie sądownictwa, szkół. Przecież ja nie jestem człowiekiem który siedzi w sejmie, nie walczę o to, nie jestem politykiem. Opozycja która jest w sejmie i poza sejmem pozwoliła na to. Na tym polega moja złość.

Na jakiej podstawie mogę powiedzieć że opozycja pozwoliła na to? Na takiej podstawie, że przez te półtora roku z hakiem ja częściej słyszę w sejmie jak Petru atakuje Schetynę, a Schetyna – Petru, jak się tłuką między sobą. Pięknie, kurwa, pięknie, jest jakiś najeźdźca moralny i polityczny w tym kraju, ale my z nim nie będziemy walczyć bo my musimy walczyć ze sobą. To jest moja pretensja. (…)

Jeżeli jest sytuacja tego rodzaju, że 35%, jak słyszę, ankietowanych, jest za Prawem i Sprawiedliwością, a 20% za Platformą, to każdy kto odrobinę umie liczyć ten wie, że te 35%, z grubsza 1/3, to jest 1/3 potencjalnych wyborców, czyli 50% na dzisiejszy dzień ludzi którzy poszliby do wyborów, czyli to oznacza że to są 2-3-4 miliony ludzi. A, kurwa, 24 czy 34 nawet, to nie są ludzie którzy głosują na PiS. Ale ileś milionów ludzi nie ma tutaj żadnej oferty. Dlaczego? Dlatego że opozycja nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie ma przywódcy, nie umie się ze sobą porozumieć, zagryzają się wzajemnie, nie wykreują lidera, nic nie zaoferują.

Co to jest lider porywający? Każdy kto oglądał zdarzenie pod Kolumną Zygmunta sprzed dwóch czy trzech dni ten wie że tam było dwóch–trzech liderów. Że tam był Paweł Kasprzak, że tam był Władek Frasyniuk. Bo natura ludzka jest taka, że człowiek instynktownie wyczuwa przywódcę który się nie boi, który nie pęka, który nas zareprezentuje w sposób waleczny. (…)

I w pewnym momencie – a propos protestu 10-go, trzy dni temu – nie wiem czy zauważyliście taką rzecz. Tam pojawili się oczywiście politycy opozycji sejmowej, sejmowi politycy. Jedni pojawili się z dużą klasą i powiem od razu – to była pani Małgorzata Kidawa-Błońska i kilka osób z Platformy Obywatelskiej. Dlaczego się pokazali z klasą? Bo stanęli w tłumie, nie wyszli na schody Kolumny Zygmunta. Bo trzeba mieć specjalne uprawnienia żeby tam móc stanąć. Tam trzeba być przywódcą tego ruchu który się tam zgromadził. I dla mnie było szalenie rozczarowujące że tam wszedł pan Petru. On na tej manifestacji mógł być obywatelem. Coś pcha ludzi że nagle mówią „ja nie będę stał w tłumie, ja jestem ten co na tłum będzie patrzył z podwyższenia”. Niepojęte dla mnie. Ja kiedy brałem udział w takich manifestacjach, nieczęsto mi się to zdarzało, zawsze stawałem gdzieś w oddali, ponieważ wiedziałem że są ludzie ważniejsi stokrotnie ode mnie. Gdzie mnie nawet zapraszano – Zbyszek chodź do pierwszego rzędu. Nie, kurwa, nie. Ja wiem kiedy mogę stanąć w pierwszym rzędzie, wiem które to jest miejsce. Mogę stanąć na scenie, mogę stanąć na jakimś spotkaniu w pierwszym rzędzie.

Pamiętam strajk na rondzie w 1982 roku. Zbyszek Bujak, Zbyszek Janas, Lech Wałęsa, a ja byłem właścicielem sceny bo przywiozłem taki podest i sprzęt do nagłośnienia. „Chodź Zbyszek, zrobimy sobie zdjęcie”. „Sorry, to wy jesteście bohaterami”.

Kurwa, trzeba wiedzieć kiedy się jest kim. A tu nie – sami przywódcy, kurwa. „Za mało rozmawiamy z ludem”. Kurwa, bo nie jesteście w ludzie, nie jesteście częścią ludu. I spór permanentny – który z nich będzie ważniejszy. Ja wam powiem który będzie ważniejszy.

Chciałem powiedzieć „sprzedajecie”, ale to jest wadliwe słowo, to by oznaczało że robicie jakiś niecny handel. Tak na dobrą sprawę, za swoją własną próżność sprzedajecie Polskę. Waszym psim obowiązkiem powinno być dzisiaj zwołać mały parlament wszystkich sił które chcą zmiany w Polsce. Wszystkich, i Platforma, i Nowoczesna, i ludzie z Greenpeace’u, i parasolki dzielne dziewczyny, dawni opozycjoniści którzy są bardzo mądrzy, jak właśnie Janas, i Frasyniuk, pan Kasprzak z jego ruchem Obywatele RP, KOD który się w tej chwili strasznie podtopił, może tam są jeszcze jacyś rozsądni ludzie, tysiące ludzi należało do tego. Wy wszyscy powinniście zjechać w jedno miejsce, urządzić sobie małą debatę, mały parlament, Okrągły Stół, ja nie wiem, kurwa, co – małe, duże, wszystko jedno – zjednoczyć siły. Chyba że wolicie oddać Polskę.

Ale na tym polega cała ta rzecz, że wy tego nie rozumiecie. Jak przeczytałem dzisiaj że wzywa się na kolejny marsz to myślałem że wy już nic nie rozumiecie, że w ogóle nie zdajecie sobie sprawy z tego czym tętni naród. Jest taka strona na Tweeterze „polityka w sieci”. Oni przeprowadzają takie analizy nastrojów co się dzieje w internecie. Sprawdźcie tam czy ludzie marzą o kolejnym marszu. Ile tych, kurwa, marszów chcecie jeszcze zrobić? 50 było za mało, jeszcze ze 100. Myślicie że to coś załatwi?

Ja was zapytam o jedną rzecz – jak to się stało że te wszystkie ustawy PiS przeprowadza a wy nie macie żadnej kontry, tylko po czasie się dowiadujecie? Jak to się stało że wy tego nie wiecie że coś takiego grozi? Jak to się stało, że nie umiecie przygotować ludzi wcześniej tylko reagujecie post factum, jak w nocy jest zaklepana ustawa, zbudzeni na Tweeterze. To jest, kurwa, cała wasza siła (…) Nieprawdopodobne to jest.

Robicie spotkanie ze swoimi w Polsce, robicie spotkania – nie pamiętam – obywatelskie? Byłem na jednym – fantastyczna rzecz, sami członkowie Platformy de facto. Na dwóch byłem takich – jedno Platformy, drugie KOD, ale to jest de facto ten sam elektorat. Zadawałem pytanie: co robicie z młodymi? Eeee, mmm. Gdzie się spotykacie ze zwykłymi ludźmi, nie ze swoimi wyznawcami, którzy już z wami są, w porządku, jest ich 20%, wyliczyli fachowcy? Czym porwiecie naród? Jak to się stało, że gdy Platforma powstała, i nie mając tych swoich komitetów, ani kół obywatelskich, ani żadnych innych rzeczy, mając trzech założycieli (…), jak to się stało że ta partia wygrała wybory po kilku latach? Jak to się stało że miała tak okropną frajdę? Bo pracowała ciężko na to. Wy sobie nie zdajecie sprawy również z tego, że nie zmieniacie języka od lat. Że tym samym językiem mówi się w telewizji, tym samym językiem piszecie. Wspaniałych niektórych ludzi można znaleźć zarówno w Platformie, w Nowoczesnej, charyzmatycznych, niezwykle walecznych, ale wy nie macie przywódcy, stratega. Nagle się okazuje, że przyjeżdża Tusk na przesłuchanie, kurwa, i załatwia całą sprawę i skaczą wam sondaże. Na tym to polega. Wy sobie nie zdajecie z tego sprawy? Będziecie na tym Schetynie jechać jak na słoniu?

Niestety, nie sądzę żeby to się wszystko udało. I o to mam do was pretensję. Mam pretensję o to że nie stać was na zrobienie takiego intelektualnego zrywu. Gdybyście się wy dzisiaj zjednoczyli, wiecie jaka by wstąpiła nadzieja w ludzi, o których mówicie że śpią? Ale wy im nie dacie tej nadziei, nie ma mowy. Jedna partia apeluje do drugiej żeby się nie podgryzać. Kurwa, to nie o to chodzi. Wy gracie takimi samymi kartami politycznymi, fatalnymi, wyświechtanymi kartami polityki polskiej, wstrętnymi tłuściochami, już takimi fu! – cuchnącymi. Nie ma w was nadziei, żadnej. Dlatego mówię: pomaganie wam, żeby iść pod sejm i was wyręczać w tym co do was należy… Bo się pchacie do polityki, powinniście wiedzieć co to jest odpowiedzialność, to nie są, kurwa, żarty. Myślicie o tym żeby się dostać do następnego sejmu, to jest wasz cel, kosztem zgonionych tutaj ludzi? Nic im nie dać w zamian tylko ględzenie? Nie tak się robi te rzeczy.

Może dlatego to mówię, że jestem stary i na moich oczach parę ruchów się urodziło. Urodziła się Solidarność której dzisiejszy Duda – ani jeden ani drugi – nie pamiętają i nie mieli nic z tym wspólnego. Narodził się KOR. Narodziła się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jak są potężni ludzie na szczycie to tworzą wspaniałe ruchy. Ale wy tego nie wiecie. Ale wy nie jesteście potężni, natomiast jesteście zachłanni na fuchy, na stanowiska, na pozycje. „Być liderem, kurwa, ja, tylko ja”. Otóż nie ty. Nie pan Petru, mogę mu powiedzieć jeśli to słyszy. Nie reprezentuje ani swojego pokolenia, ani żadnej wielkiej grupy ludzi, ani Polaków, ani tym bardziej młodych. Ale tak się składa że z młodymi za pośrednictwem synów i kolegów i klubów które mam, mamy kontakt. Jak widzą pana Petru to zgrzytają zębami i odwracają się tyłem. Wiedzą że to nie jest to, wiedzą że to jest cynik który próbuje wejść na piedestał i coś ugrać, ale to są karty znaczone. Nikt nie wierzy takim ludziom. Była taka szansa na początku bo to była świeża krew. Wierzą bardziej Kukizowi, co jest dla mnie załamujące dramatycznie. Bo jest w nim coś autentycznego, nie ma kalkulacji.

Rozmawiam z niektórymi politykami i czasem im mówię swoje spostrzeżenia. Przyklepują mi, że te spostrzeżenia są OK i to jest fajne. Potem słyszę to w ustach jakiegoś Petru czy kogoś innego, kurwa, tak jakby znalazł dwa złote na ulicy, podniósł, chuchnął – to moje. Rzecz w tym że nie chodzi o powiedzenie słów – chodzi o przekonanie. Chodzi o wiarę w to co się mówi. A wy to mówicie jakbyście myśleli, że polityka to jest gra tricków. „Masz jakiś numer na piątek? Co tu zrobić w piątek? Mamy, zdradzę wam. Pewna znana piosenkarka, którą wszyscy w Polsce znają, choć mało kto pamięta jej piosenki jakiekolwiek. Ona kilka lat temu pracowała z ludźmi wśród których byli moi znajomi. Pewnym wieczorem siadały 2-3 dziewczyny – ta piosenkarka plus jej menadżerstwo plus ktoś tam jeszcze i mówiły „Co jutro powiemy? A powiemy że mojego chłopaka przyłapałam z dziewczyną. Dobra, będzie kocioł”. I na tych trickach budowano cały sejm. Coś się stało, rozwodzi się, a może się nie rozwodzi. Trickami wlecze się ludzi od wielu wielu lat, tworzy popularność. I polscy politycy myślą „Macie jakiś numer? Co możemy zrobić w poniedziałek żeby przykryć tamtych?”

Kurwa, ludzie, tu są młodzi ludzie którzy nie mają przyszłości. Odbieracie im w tej chwili przyszłość. Będą żyli w zniewolonym kraju, dlatego że, kurwa, nie umiecie zawalczyć o to. To wy powinniście kierować dobrym programem którego nie jesteście w stanie wyartykułować. Bo ja nie słyszę nic takiego co by porwało kolejne pokolenia. Po prostu nie słyszę. Słyszę tylko i wyłącznie nawalankę. Tak, ona jest potrzebna, chamstwo trzeba zwalczać, z Suskiego trzeba się śmiać, ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale słucham, co zrobicie żeby młodzi nie wyjechali?

Na razie, kurwa, zobaczcie co się dzieje. Codziennie jakaś nowa ustawa, co dwa dni jakiś nowy przepis, jakieś nowe regulacje. Nie umiecie sobie z tym poradzić. Ale najważniejsze, kurwa, żeby ten Schetyna nie rządził, nie – żeby Petru nie rządził. Pojedziemy do puszczy bo tam Greenpeace urządził, to my z nimi, to nas pokaże telewizja. A co z tą puszczą, kurwa, robiliście przez ostatnie lata, jedni, drudzy, trzeci, czwarci? Dopiero jak dziewczyny zaprotestowały z parasolkami, nie oglądając się na nikogo, to był pierwszy prawdziwy protest. Ale co – one mają pisać ustawy i zakładać kółka edukacyjne dla kobiet żeby kobiety się nie bały zaryzykować utratą pracy i protestowały w sprawie Sądu Najwyższego?

Jesteście słabi i co najgorsze jeden człowiek otoczony bandą tumanów, cyników, ludzi bez honoru, bez charakteru, jeden człowiek kręci wami jak się kręci psem trzymając go za ogon (co mi się kiedyś w życiu zdarzyło jak się na mnie rzucił wilczur i chciał mnie zagryźć). Straszne to dla mnie jest. Dlatego nie zamierzam mówić co zrobi źle PiS, bo widzę co PiS robi i każdy z was widzi. Jeżeli chcecie to przyglądajcie się temu widowisku dalej. Temu ukartowanemu meczowi – słabi piłkarze kontra brutalni piłkarze.

Dla mnie ta sprawa jest bardzo prozaiczna. Nie widzę nadziei w tym układzie. Nie potraficie się w takim krytycznym momencie zebrać w 24 godziny, zwołać konwektykl i porozmawiać ze sobą na ten temat co zrobić? W 5-8 partii zrobić konferencję? Pojedziecie na urlop, po tym urlopie wrócicie – zdziwi was Polska. Nie będzie już nic, kurwa, z rzeczy które stanowiły o jej w jakimś sensie możliwościach wolnościowych dla ludzi. Taka to jest sprawa i dlatego dopóki się nie odbędzie taki zjazd, wielki zjazd ruchów opozycyjnych, czyli ludzi którzy chcą żeby ta Polska była normalna, i nie o gospodarce tu mówię tylko o moralności i o tym żeby, kurwa, nie było hańbienia ludzi, pomawiania, bluzgania, znieważania, wyzywania od ubeków. Na to wszystko pozwoliliście po prostu. Nie było żadnej edukacji żeby z tym zawalczyć. Nie było żadnego projektu, pyskówka za pyskówkę to jest wszystko co się tu dzieje. Okropne to jest. Gdzie jest nowa wartość, kurwa? Stwórzcie coś. Jak się nie porozumiecie ze sobą – spierdalajcie! (…)

Tych co mnie wysłuchali do tego momentu – serdecznie pozdrawiam. Przyjaciół i ludzi których lubię, z różnych partii, pozdrawiam również. Mam nadzieję że wiecie, bo rozmawiałem z wami nie jeden raz na ten temat, więc wiecie że nie ma tu we mnie szalbierstwa. Pozdrawiam moich przyjaciół z Greenpeace, dzielnych wojowników o puszczę. Pozdrawiam arcywspaniałe kobiety z parasolek. Martwi mnie trochę to, że państwo z Razem przyglądają się temu widowisku jak ktoś kopie psa i nie reagujecie. Nie mogę tego pojąć, przecież tam są łebscy ludzie. Lewicą z SLD się nie zajmuję. Tyle jest pięknych możliwości i to wszystko jest duszone. Jeżeli nie zrobicie z tym porządku będziecie winni wszystkiemu cos się zdarzy. To wy będziecie pohańbieni, bo tamci już są, a wy będziecie za to zaniechanie.


Dwie uwagi do gorącej wypowiedzi Hołdysa:

  1. Senator Marek Borowski wzywał opozycję do spotkania się, utworzenia swojego parlamentu gdzie będzie się dyskutować ważne sprawy. Pisałem o tym w Telewizja okazała (351).
  2. Obrażanie ludzi, wyzywanie, przypisywanie im jakichś „lewicowych przestępstw”, sekowanie ludzi „lewicy”, to nie jest wymysł PiS. Platforma i PiS od dawna to stosowały.

* * *

Na koniec coś optymistycznego.

C:\Users\Piotr\Pictures\Obrazy\2017\21.JPG
 

PIRS

Źródło: studioopinii.pl