Kiedyś, za czasów Tuska, rozważano wpływ wychowania na kształtowanie się postaw przyszłych liderów.

Kaczyńskiego przedstawiano jako „inteligenta z Żoliborza”, który nie biegał po podwórku, ale… no właśnie, co robił?

Nie bawił się z kolegami? Czytał w domu książki? Tego nie doprecyzowano, za to Tusk chwalił się że biegał po podwórku, grał z kolegami w piłkę, jednym słowem nie odrywał się od mas, jak by powiedziano za czasów „komuny”.

Myślę jednak, że pewne nawyki utrwaliły się u wszystkich, którzy choćby chodzili wtedy do szkoły. Panował łagodny terror grupy. Pamiętam, że kiedy byłem małym chłopcem i grałem w coś z kolegami na podwórku, to kiedy na przykład nie chciało mi się już bawić i chciałem iść do domu, wtedy koledzy wołali: No co, tryfisz, tryfisz? Obecnym pokoleniom wyjaśniam, że tryfić znaczyło tchórzyć. Oczywiście unosiłem się honorem i zostawałem, żeby grać dalej, bo najważniejsze było pokazanie, że się nie tryfi.

Mam wrażenie że coś takiego zostało w umysłach ówczesnych dzieci a obecnych polityków. Kaczyński zachowuje się bardzo często tak, jakby chciał pokazać kolegom politykom, że on nie tryfi. Wiek młodzieńczy nie uznaje kompromisów, ale kiedyś powinno się dorosnąć i wyobrazić sobie, że kompromis nie jest czymś uwłaczającym. Naprawdę, Jarek, jak nie będziesz pokazywał jaki z ciebie gieroj, to koledzy nie zaczną się z ciebie wyśmiewać i dadzą ci czasem ściągnąć np. na lekcjach z angielskiego.

* * *

Co pewien czas kompromituje się jakiś polityk, który grzmi i naucza o moralności i miłości do rodziny, a potem okazuje się że bije żonę, ma kochankę itd. Pamiętamy premiera Marcinkiewicza co wygadywał o rodzinie i obowiązkach katolika, a wkrótce potem rzucił chorą żonę i czwórkę dzieci i ożenił się z panienką. Prezes Kaczyński poucza cały naród, a ja chciałbym usłyszeć opinię psychiatry o człowieku, który całe życie spędził z kotem, nosi broń i ma silną ochronę.

Poucza nas pani Pawłowicz i zdaje się pouczanie jest jej największą namiętnością. Od złodziei wymyśla przeciwnikom politycznym facet, który w młodości napadał na uczniów i zabierał im pieniądze. A co wygadują hierarchowie i kapłani Kościoła, którzy mają na sumieniu wiele grzechów, a czują się powołani do pouczania innych i zatruwania im życia?

Chciałoby się za prezesem zawołać: Zamknijcie zdradzieckie mordy!

I chciałoby się potrząsnąć ludźmi i zawołać: Czy wy nie widzicie i nie słyszycie tego co robią i mówią ci, których popieracie, szanujecie i na których głosujecie?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\kazanie i referat.jpg

* * *

Jestem gdzieś na uboczu i to jest chyba moja wina.

„Cały świat zachwyca się wynikiem Polaków” przeczytałem na portalu. Sprawdziłem: chodzi o zwycięstwo i rekord świata w sztafecie mężczyzn 4×400 m w halowych mistrzostwach świata. A ja nawet nie wiedziałem, że odbywają się takie mistrzostwa.

Newsweeku przeczytałem wywiad Tomasza Lisa z Magdaleną Cielecką i jej partnerem Davidem Wajntraubem. Na wstępie pani Cielecka mówi, że jej partnerem mógł być tylko cudzoziemiec. Nawet nie chodzi o narodowość, tylko o to, że spotkałam kogoś, kto nie patrzył na mnie jak na aktorkę i nie zastanawiał się, kim jestem, ale zwracał uwagę na to, jaka jestem. Potem [David] się dowiedział, kim jestem, i trochę się wystraszył (…) że paparazzi będą biegać.

Okazuje się, że miałem spore szanse u pani Magdaleny – do teraz zupełnie nie miałem pojęcia kim ona jest. Sprawdziłem w Wikipedii długą listę filmów i seriali w których grała pani Cielecka – daję słowo: nie widziałem żadnego z nich.

Dodam, że nawet gdybym miał pojęcie kim pani Cielecka jest, to i tak zwracałbym uwagę na to jaka jest. Jestem nietypowy?

Para mówi przykre rzeczy o antysemityzmie w Polsce i zastanawia się nad emigracją do Izraela (David jest obywatelem Izraela, urodził się w Szwecji, kiedy jego rodzice wyemigrowali w 1968 r. z Polski). Przeszkodą dla wyjazdu jest tylko zawód pani Magdaleny.

Sądzę, że bohaterowie tego wywiadu zbyt intensywnie reagują na różne obrzydliwe antysemickie wydarzenia w Polsce (których nie lekceważę!). Ciemniaki, durnie i źli ludzie są wszędzie i możemy się z nimi spotkać w każdym kraju. Tu spotykamy się z takimi zdarzeniami ostatnio częściej i boli nas to więcej, bo tutaj żyjemy i znamy dobrze język. Pani Magdalena mogłaby spotkać w Izraelu takich głupich ludzi, dla których zawsze będzie obca i którzy okażą jej niechęć. Pamiętam, co mi opowiadali w Izraelu o ortodoksach którzy utrudniają życie Izraelczykom, a którym tradycyjnie powierza się sprawy wewnętrzne. Nasz Kościół przy nich wypada na umiarkowany. I tak, jak w Izraelu nie trzeba patrzeć na ciemnych i głupich, ale na tych z którymi nam blisko, tak też trzeba – moim zdaniem – patrzeć w Polsce.

Ojciec Davida miał zwyczaj – jeszcze w Polsce – wchodząc do knajpy czy na przyjęcie oznajmiać: – Jestem Żydem, ma ktoś z tym jakiś problem? Widać on miał z tym problem.

Antysemityzmu nie udało się zwalczyć przez ostatnie parę tysięcy lat. Oczywiście warto się starać, ale nie warto porażek brać do siebie. To tak jak z dialogiem między Żydami i chrześcijanami. Prof. Obirek przy każdej okazji kiedy spotkają się kapłani obu religii i pogadają sobie bez agresji zachwyca się, że doszło do dialogu między religiami. A to tylko dialog między jakimś chrześcijaninem i jakimś Żydem. Takie rzeczy zdarzały się na przestrzeni setek lat, ale antysemityzm w Kościele nie zniknął. Ile tysięcy lat musi minąć zanim wyznawcy Jedynego Boga ustalą, że mimo innych wyobrażeń o Bogu nie powinni się wzajemnie nienawidzić?

Teraz ludzie się zachwycają tym, jak to było wspaniale w stosunkach między Polakami i Żydami przez ostatnie 20 lat i jak PiS to popsuł. Myślę że po prostu nie podżegano ludzi przeciw obcym i nie pozwalano im na taką ostentację w okazywaniu nienawiści. Ale jakby zniesiono kary za prześladowanie Żydów, muzułmanów czy Ukraińców to szybko wrócilibyśmy do średniowiecza.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Polacy 3.jpg

* * *

Brak nam konsekwencji. Chcemy zmiany, ale takiej, przy której zachowamy wszystkie zalety dotychczasowej sytuacji i jeszcze dojdą zalety nowej. Takie było marzenie dotyczące zmiany ustroju w PRL – zachować przywileje socjalne dawnego ustroju i mieć zalety kapitalizmu, ale bez jego wad. Teraz wielu jest rozczarowanych.

Czci się obecnie „żołnierzy wyklętych”. Pomijając fakt, że wielu z nich było zwykłymi bandytami, to ideą jaka im przyświecała była niezgoda na zmiany narzucone przez wielkie mocarstwa po wojnie. No to popatrzmy co by się stało gdyby ta idea zwyciężyła. Polska wyglądałaby jak przed wojną:

http://granice.targi.lublin.pl/wp-content/uploads/2017/05/granice-dawniej.jpg

Czciciele tej ideologii powinni być konsekwentni i powiedzieć: oddajemy Ziemie Zachodnie – Szczecin, Śląsk, Mazury itd. i zabieramy część obecnej Białorusi, Ukrainy i Litwy.

To miałoby pewne zalety. Na cholerę nam zatłoczone latem wybrzeże Bałtyku, wystarczy ten kawałek koło Gdańska. Cała Puszcza Białowieska nasza i Szyszko czy jego następcy będą mogli walczyć z kornikiem na większym obszarze. Nie trzeba będzie sprowadzać milionów Ukraińców do pracy – oni po prostu będą obywatelami Polski. A jak by się nam powiększyła granica z Niemcami, to byłoby bliżej do pracy, np. do Wrocławia. A festiwal w Opolu już i tak chciano przenieść – czy we Lwowie byłoby gorzej? Do Rumunii – tylko przez granicę, także z Węgrami wspólna granica. No i najważniejsze: nareszcie pozbywamy się większości nierentownych kopalń razem z górnikami.

* * *

Nikt nie ma śmiałości powiedzieć Macierewiczowi, że już nie jest ministrem. On codziennie przychodzi do swego gabinetu i przez parę godzin tam pracuje.

No bo niby jesteśmy coraz bardziej cywilizowani, ale może w niektórych obszarach zachowały się jeszcze dawne zwyczaje i posłaniec przynoszący złe wieści może zostać zabity?

* * *

Andrzej Gajcy i Andrzej Stankiewicz (Onet) dotarli do ważnych dokumentów dyplomatycznych. Okazuje się, że wbrew temu co mówią polskie władze, Ameryka ostrzegała Polskę, aby nie wprowadzać ustawy o IPN. W polskim MSZ powstała notatka w tej sprawie, ale dziwnym trafem nie dotarła ona do najważniejszych osób w państwie. Do resortu sprawiedliwości, który pilotował tę ustawę, trafiła kilka dni po przyjęciu jej przez sejm. Podobno minister Czaputowicz nie wiedział o istnieniu tej notatki, bo nie o wszystkim jest informowany.

Ostrzeżenia Ameryki zlekceważono. Władze amerykańskie poinformowały teraz stronę polską, że dla USA taka ustawa jest nie do przyjęcia, bo uderza w wolność wypowiedzi. Ostrzegły, że do czasu rozwiązania problemu ani prezydent ani wiceprezydent USA nie spotkają się z polskim premierem ani prezydentem. Poza tym ta ustawa powoduje narastanie w Kongresie USA nastrojów antypolskich i może się zdarzyć, że Kongres nie zgodzi się na finansowanie współpracy wojskowej z Polską. Ostrzegli też, że jeśli polska prokuratura zacznie ścigać jakiegokolwiek obywatela USA na postawie ustawy o IPN, to skutki będą „dramatyczne”. Powtórzono też, że „w przypadku uchwalenia zmian w ustawie o IPN, jak również w przypadku oskarżenia J. T. Grossa, Departament Stanu będzie zmuszony do wyrażenia krytycznego stanowiska”. (Prokuratura już 2,5 roku prowadzi śledztwo, które ma wykazać, czy J. T. Gross stwierdzając w wywiadzie dla Die Welt, że „Polacy w trakcie wojny zabili więcej Żydów niż Niemców”, obraził naród polski).

Notatka w tej sprawie trafiła do premiera oraz do Kaczyńskiego. Kaczyński się tym nie przejął, ale ustawę „zamrożono”.

Ciekawe, co będzie dalej. Wojna dyplomatyczna z USA, to interesująca perspektywa. A może Kaczyński rozumuje tak jak w starej anegdocie sprzed 70 lat? Powstało wtedy państwo Izrael i oczywiście było słabe, gospodarka leżała i perspektywy były niewesołe. Zebrał się rząd Izraela i radzili co robić. Ktoś zaproponował: – Wypowiedzmy wojnę Ameryce. Oni nas raz-dwa pokonają, a potem – jak wszystkim pokonanym – dostarczą nam pomoc i wyjdziemy na swoje. A wtedy ktoś zapytał: – Ale co będzie jak wygramy?

* * *

Rząd przyznał sobie wysokie nagrody. Oburzonym marszałek Karczewski powiedział, że wszyscy powinniśmy więcej zarabiać. No i politycy ciężko pracują i należą im się wyższe płace. Chyba zawstydzili górników.

Jestem za zwiększeniem płacy niektórym posłom, a może za przyznaniem im dodatku za pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Na pewno taki dodatek powinien przysługiwać posłom opozycji (poza Kukiz’15). Wystarczy posłuchać choćby chamskich wrzasków pani Pawłowicz czy bełkotu premiera. My możemy wyłączyć odbiorniki ale posłowie nie mogą.

W każdym razie posłowie opozycji powinni zgłosić wniosek, aby posłanka Pawłowicz przedstawiła zaświadczenie, że została zaszczepiona przeciw wściekliźnie. Często odnosi się wrażenie, że zaraz rzuci się na posłów opozycji i ich pogryzie. Powinni mieć choć trochę komfortu i nie obawiać się że czeka ich seria bolesnych zastrzyków.

* * *

Obywatele RP postanowili sprawdzić czy – i ewentualnie jak – działa ustawa o IPN. W dniu 5 marca odczytali publicznie oświadczenia i złożyli na siebie w prokuraturze doniesienia tej treści:

Ja, niżej podpisany obywatel RP/niżej podpisana obywatelka RP, oświadczam, że zbrodni na Żydach – m.in. w Radziłowie, Szczuczynie, Jedwabnem, Rajgrodzie, Goniądzu, Rutkach, Grajewie – dokonali Polacy. Uważam, że istniały powiaty, miasta, miasteczka i wsie, w których Polacy, przedstawiciele narodu polskiego, z inspiracji bądź bez inspiracji nazistów, w sposób spontaniczny lub zorganizowany, uczestniczyli w pogromach dokonywanych na ich współobywatelach, na ich żydowskich sąsiadach. Masowe denuncjacje i popełnione w czasie II wojny światowej zbrodnie były w moim przekonaniu przejawem współuczestnictwa Polaków w Holocauście, aktem kolaboracji wpisującym się w zbrodnie nazistowskie, których się dopuściła III Rzesza Niemiecka. Przypisywanie inspiracji okupantowi nie zmniejsza, a wręcz zwiększa ciężar tych haniebnych aktów, za które my jako Polacy, jako przedstawiciele narodu polskiego, również ponosimy odpowiedzialność. Wypierając się polskiej odpowiedzialności lub współodpowiedzialności, powiększamy rozmiar tamtych zbrodni, a jednocześnie umniejszamy bohaterstwo tych Polaków, którzy z narażeniem życia udzielali prześladowanym pomocy.

Ponieważ obecny prezes IPN uznaje za fakt, że »za zbrodnię w Jedwabnem w pełni odpowiadają Niemcy«, a »fakt« ten ma obecnie osłonę rangi ustawowej i próba jego podważenia jest zagrożona karą więzienia, zdaję sobie sprawę, że wygłoszonymi przed chwilą słowami popełniłem/popełniłam przestępstwo. Nie uciekając zatem od odpowiedzialności, a odwołując się do zwykłej ludzkiej przyzwoitości oraz do zasady, że prawdę ustalają historycy, nie politycy, a także mając na względzie postulat otwartości debaty wokół trudnej historii stosunków polsko-żydowskich, składam zawiadomienie o popełnieniu przez siebie w sposób publiczny przestępstwa na podstawie art. 55a ust. 1. Ustawy z dnia 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

* * *

Schwytano organizatora kradzieży 8 mln zł przewożonych w konwoju z banku w Swarzędzu. Został skazany na 6 lat i 2 miesiące więzienia.

Zatrzymano w Katowicach Marokańczyka, aktywnego członka ISIS (m.in. wyszukiwał w Europie obiekty do ataków terrorystycznych). Grozi mu do 8 lat więzienia.

Przeciwko Mateuszowi Kijowskiemu byłemu liderowi KOD oraz Piotrowi C. byłemu skarbnikowi tej organizacji skierowano do sądu oskarżenie. Zarzuca im się poświadczenie nieprawdy w dokumentach i przywłaszczenie 121 tys. zł ze zbiórek stowarzyszenia. Kijowski wyjaśniał, że pieniądze były zapłatą m.in. za usługi jego firmy związane z doradztwem z zakresu informatyki oraz hosting i domenę strony internetowej Komitetu. Oskarżonym grozi 8 lat więzienia.



PIRS

Źródło: studioopinii.pl